Archiwum kwiecień 2021


kwi 25 2021 "Dałem ci kamień z napisem love"...
Komentarze (0)

Chciałam zacząć od " Małgośki", bo jej tekst pamiętam i tylko o nim wiem, że mówił o maju. Ale "Małgośka" wcale nie kojarzy mi się z majówką, ani z moim życiem, mimo że jest dość dancingowa, taka weselna. Nie mam jej w głowie, kiedy myślę o Harendzie ani kiedy przypominam sobie cyrk w Lordzie.  Nie chodzi też za mną  variusmanxowy "i wtedy przyszedł maj". Kiedy zamykam oczy, nie pamiętam klimatu szaleńczych majówek. Nie czuję podekscytowania przed ruchem, napięcia towarzyszącego przygotowaniom, szaleńczego dopinania wszystkiego na ostatni guzik. Nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie, ile nerwów kosztowały mnie poszczególne majówki, jak wiele pracowałam, jak bardzo byłam zmęczona. Ale wystarczy, że usłyszę jakąs muzykę kojarzącą mi się z latem w gastro, z ruchem, cyrkiem, zamieszaniem i już! Sceny ruszają jedna po drugiej jakbym znowu brała w nich udział. A nie było to wcale tak niedawno. 

Tamten rok był inny, trudny i smutny, chociaż przyniósł upragniony oddech. Nawet nie bardzo chciałam powrotu otwartych restauracji. Pasowała mi sprzedaż na wynos w Browarze, spokój i luz z tym związane i to, że nie musiałam zarządzać bandą zblazowanych dziewczyn. Ale wtedy byłam na granicy wytrzymałości, zmęczona i zestresowana, będąca zniechęcona do gastronomii, do ludzi i życia. 

 

W tym roku maj nie zapowiada się ciepło. Dzisiaj znowu padał śnieg. A ja już tak bardzo chciałabym normalności. 

2nikaa2